To był bardzo wyczerpujący dzień, bo i droga bardzo długa. Wspólnie z uczniami klasy III udaliśmy się w podróż do Niemiec. Atrakcyjna trasa prowadziła nas z południa na północ.
I tak na początku ubrani w kompletny strój narciarski (Skischuhe, Skihelm, Skihandschuhe, Skibrille, Skihelm , Schneehose, Anorak ), szusowaliśmy po alpejskich stokach. W Schwarzwaldzie nad brzegiem Titisee, zachwycaliśmy się zegarami z kukułką (Kuckucksuhr), które odmierzały czas skoczkom czekającym już niecierpliwie na skoczni (Sprungschanze) w Titisee-Neustadt. Chociaż wiał silny wiatr i było bardzo zimno, nas rozgrzewał szwarcwaldzki tort wiśniowy (Schwarzwälder Kirschtorte)oraz talerz kanapek z szynki, również szwarcwaldzkiej ( Schwarzwälderschinken). Po tak obfitej uczcie udaliśmy się do Berlina. Szybko zwiedziliśmy Muzea na Wyspie (Museumsinsel), zobaczyliśmy Bramę Brandenburską (Brandenburger Tor), w biegu zjedliśmy Carrywurst, a ostatnie pieniądze wydaliśmy w luksusowym KaDeWe. Ostatnim punktem naszej wyprawy było morze. Nie mogliśmy się zdecydować, które wybrać: Bałtyckie (Ostsee) czy Północne (Nordsee)? Oba kusiły. Na plaży, ubrani w kapelusz słoneczny i płetwy, wsłuchani w szum fal i śpiew mew, zbieraliśmy muszelki.
Czy ja już wspominałam, że była to tylko podróż palcem po mapie? :) Te i inne atrakcje dostarczyła nam pani Monika Mozler-Wawrziczek-pracownik Instytutu Goethego przy Bibliotece Niemieckiej UŚ. Warsztaty spędziliśmy grając w gry planszowe, układając puzzle czy domino. Świetne materiały dydaktyczne, jeszcze lepsi uczniowie. Nie zabrakło więc dla nich nagród.
Gratulujemy!
Edyta Gach
