05 września br. młodzież Gimnazjum Publicznego nr 2 w Czechowicach- Dziedzicach rozpoczęła kolejną podróż z cyklu Zwiedzamy Europę. Organizatorką była nauczycielka geografii – pani Aleksandra Borgieł. Tym razem odwiedziliśmy Hiszpanię. Ponieważ podróż była długa, we Włoszech, w regionie Liguria, zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek. Wolne popołudnie spędziliśmy, zażywając kąpieli morskiej, spacerując po uliczkach miasteczka i na jarmarku, na którym mieszkańcy prezentowali swoje wytwory.
W poniedziałkowy poranek wyruszyliśmy w kierunku Monte Carlo. Jest to dzielnica Monako, znana m.in. z kasyn i plaży. Położona jest na stoku górskim, nad Morzem Liguryjskim (część Morza Śródziemnego). Znajdują się tam: uzdrowisko i kąpielisko morskie, ogród botaniczny, narodowe muzeum sztuk pięknych oraz kasyno zaprojektowane przez Charlesa Garniera. Tam też znajduje się trasa rajdu samochodowego oraz tor wyścigowy, na którym rozgrywane jest Grand Prix Monako Formuły 1. Kasyno odwiedziliśmy, a trasą rajdu przespacerowaliśmy się. Kolejnym etapem naszej wycieczki była wizyta w Cannes. Obecnie miasto znane jest na całym świecie dzięki międzynarodowemu festiwalowi filmowemu i turystyce. Co prawda nie stąpaliśmy po czerwonym dywanie, ale miejsce, gdzie jest rozłożony obejrzeliśmy. Stąd do Llorette dzieliło nas już kilka godzin. o godzinie 17 zobaczyliśmy Hotel GUITART w Llorett. Tego dnia zdążyliśmy się zakwaterować, odwiedzić hotelową jadalnię i wyjść na wieczorny spacer.
Kolejny dzień rozpoczęliśmy spacerkiem do portu, skąd popłynęliśmy Wybrzeżem Costa Brava w kierunku Tossa de Mar. Tossa de Mar to słynny kurort w hiszpańskiej Katalonii, w prowincji Girona. Posiada ponad 5 tys. stałych mieszkańców. Miasto jest miejscem kongresów ekologicznych Unii Europejskiej od czasu zakazania przeprowadzania w mieście korridy. Znane jest przede wszystkim z bardzo dobrze zachowanej, jednej z najpiękniejszych w Hiszpanii, średniowiecznej starówki Vila Vella i fortyfikacji obronnych z XII w. oraz Zatoki Zakochanych. Zostało rozsławione w świecie przez Avę Gardner, która kręcąc tu film, zakochała się w tym miejscu. Wdzięczni mieszkańcy ufundowali jej pomnik w naturalnych wymiarach aktorki. Dodatkową atrakcją był rejs statkiem ze szklanym dnem. Jest to sposób na poznanie uroków skalistego wybrzeża Costa Brava. Wysokie klify stykające się z morzem, małe zatoczki, przepięknie wkomponowane domy i śródziemnomorska roślinność tworzą malowniczy krajobraz wybrzeża. A ponieważ w Tossa de Mar znajduje się jedna z najpiękniejszych plaż, oprócz zwiedzania pozwoliliśmy hiszpańskiemu słońcu pomuskać nasze ciała.
Następnego dnia, wypoczęci wyruszyliśmy do Montserrat. Jest tam klasztor benedyktyński znany z kultu figury Matki Boskiej, tzw. "Czarnulki"). Sczerniała od palonych przez setki lat świec, figura Matki Boskiej znajduje się w niszy, nad ołtarzem głównym bazyliki. Badania radiowęglowe wykazały, iż pochodzi z XII wieku. Sam klasztor usytuowany jest na zlepieńcowych formacjach skalnych, w trzech czwartych drogi na szczyt, ok 1000 m n.p.m. Drugi co do ważności ośrodek pielgrzymkowy w Hiszpanii. Malownicza góra na której znajduje się klasztor jest najwyżej położonym miejscem na równinie katalońskiej i z tego powodu była odwiedzana przez ludzi chcących zobaczyć z jej szczytu wschód słońca. Ze szczytu widać cała Katalonię.
W Montserrat działa również 50-osobowy chłopięcy chór gregoriański, jeden z najstarszych w Europie, zwany Escolania de Montserrat.
Miejscem, dla którego przyjeżdża się do Barcelony jest jednak Sagrada Familia. To jedna z największych i najpiękniejszych świątyń świata. Projektantem i głównym wykonawcą był niezwykle wierzący Antonio Gaudi. Jego celem było postawienie świątyni tak unikalnej, że stanowiłaby przykład cudu architektonicznego. Świątynia nie została ukończona z powodu śmierci projektanta, który zresztą wydał na nią cały swój majątek i zginął jako żebrak pod kołami tramwaju.
Byliśmy też na ma malowniczym wzgórzu Montjuic. Jedną z największych atrakcji jest zespół obiektów sportowych zbudowanych na Igrzyska Olimpijskie w 1992 roku. Na szczycie wzgórza znajduje się ogromny zamek z XVIII wieku. Roztacza się z niego widok na port. Oczywiście należy jeszcze spojrzeć na Magiczną Fontannę Montjuic, która zachwyca połączeniem barw, światła i dźwięków.
Spacerowaliśmy po Parku Güell – mieście- ogrodzie. Zaprojektowany przez katalońskiego architekta Antonio Gaudíego na życzenie jego przyjaciela Eusebio Güella, przemysłowca barcelońskiego, który – zauroczony angielskimi „miastami-ogrodami” – przedsięwzięcie sfinansował. Projekt w założeniu miał być osiedlem dla bogatej burżuazji, obejmującym 60 działek.Powstało jedynie pięć budynków: dwa pawilony po dwóch stronach głównego wejścia oraz trzy inne w samym parku. W jednym z nich od roku 1906 mieszkał sam Gaudí. W 1922 roku władze Barcelony wykupiły teren i przekształciły go w park miejski.
Jednak chłopcy najbardziej czekali na „ spotkanie” z najbardziej nowoczesnym obiektem sportowym Camp Nou, mogącym pomieścić blisko 100 tysięcy widzów. W rankingach FIFA obiekt otrzymał aż pięć gwiazdek za najwyższy standard europejski. Użytkownikiem stadionu jest klub FC Barcelona.
No cóż. Wizyta w Barcelonie dobiegała końca. Należało jeszcze spojrzeć na Pomnik Kolumba, który jest to jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miasta, a zarazem doskonałym punktem orientacyjnym dla turystów. Posąg liczy sobie bowiem około 60 metrów.
Hiszpańską bohaterką wiary jest św. Eulalia. Jest ona patronką jednej z najpiękniejszych katedr. W katedrze jest około 30 kaplic, rozmieszczone są one po bokach naw oraz za ołtarzem, tam też znajduje się grób św. Eulalii.
W Barcelonie zdążyliśmy też zatańczyć taniec narodowy Katalończyków – sardanę. Taniec ten to symbol solidarności i jedności Katalończyków. I ruszyliśmy w drogę powrotną do Lloret.
To był już ostatni dzień w tej miejscowości. Szybkie zakupy, jeszcze szybsze pakowanie, kąpiel w basenie…i wyjazd. Po drodze jeszcze raz zatańczyliśmy. Tym razem przed mostem w Avignon. Spojrzeliśmy na Pałac Papieski i opuściliśmy gościnną Francję. Naszym pocieszeniem była myśl, że najlepsza zabawa czeka nas w następnym dniu. Nie myliliśmy się. Gwiazdy nam sprzyjały. Wszystkie atrakcje Europa Parku były czynne, a w dodatku był to przedostatni dzień, kiedy można było szaleć do 20.00
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. O 21.00 wsiedliśmy do autokaru, by 12.09. 2015 w godzinach południowych szczęśliwie wrócić do stęsknionych Rodziców i szkoły.
Opiekunki:
Aleksandra Borgieł ,
Halina Krupnik,
Alicja Mizera